mapa

aktualności
More News...
DZIELNICA ŻYDOWSKA I GETTO
Pierwszy właściciel pałacu, od którego wziął nazwę Muranów, był Wenecjaninem. Właśnie w Wenecji, w 1516 r., zostało użyte po raz pierwszy słowo „getto“ (il geto lub ghetto, na określenie huty, odlewni położonej z dala od reprezentacyjnego centrum miasta, ale również miejsca zamieszkania ludności żydowskiej – weneckie getto było gettem żydowskim). Pięć wieków później, 15 listopada 1940 r., niemieckie władze okupacyjne utworzyły getto w Warszawie – w północnej części miasta, obejmującej obszar ok. 2,6 tys. kilometrów kwadratowych, w tym i Muranów. Ironiczny zbieg okoliczności.
Rozporządzenie o wydzieleniu „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej“ podpisał ponad miesiąc wcześniej, 2 października, szef dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer, wymieniając w nim ulice graniczne nowej dzielnicy, którą wkrótce otoczono murem. Granice getta, do momentu jego likwidacji w 1943 r. wielokrotnie się zmieniały.

Współczesna tablica pamiątkowa z mapą getta w Ogrodzie Krasińskich (fot. Maciej Sulikowski)
Teren, na którym powstało, wybrano nieprzypadkowo – od dłuższego czasu zamieszkiwała go w większości ludność żydowska, choć – jak podkreśla Eleonora Bergman („Dzielnica żydowska w Warszawie – miasto w mieście?“, „Przywracanie pamięci. Rewitalizacja dawnych dzielnic żydowskich w miastach Europy Środkowej“, Europejskie Centrum Kultury, Kraków 2008) – dzielnica żydowska w Warszawie formalnie nie istniała, gdyż nie można było wskazać jej granic.
Pierwsi Żydzi lokowali się w Warszawie w rejonie dzisiejszego Starego Miasta. Ulica Żydowska, szeroka na 4,5 m i mierząca 64 m, biegła gdzieś między ul. Piwną a Rycerską, sięgając od Wąskiego Dunaju aż do Piekarskiej. Po wydaniu w 1527 r. przez Zygmunta Starego przywileju De non tolerandis Judaeis, zabraniającego Żydom przebywania w Warszawie i na jej przedmieściach (choć zakaz ten był nagminnie łamany), korzystali z możliwości osiedlania się w podmiejskich wsiach i jurydykach, m.in. właśnie na Muranowie. Według części zachowanego spisu z 1765 r. zamieszkiwali m.in. Nalewki, a także okolice Tłomackiego i ul. Bielańskiej. Do 1784 r. spore skupisko Żydów istniało na Powiślu na terenie jurydyki zwanej Aleksandrią, z końcem XVIII w. kupcy żydowscy koncentrowali się w rejonie obecnego placu Teatralnego, w pobliżu którego wyznaczono im miejsce handlu. W 1781 r. mieszkała w tym rejonie blisko połowa ówczesnych Żydów warszawskich, czyli ok. 2,5 tys. osób.
Późniejszą koncentrację ludności żydowskiej w Dzielnicy Północnej, jak nazywano teren sąsiadujący z Nowym Miastem i obejmujący głównie Muranów, przyspieszył dekret wydany w 1809 r. przez Fryderyka Augusta, króla saskiego i „księcia warszawskiego“, nakazujący Żydom opuszczenie śródmieścia i określający ściśle rejony, w których nie wolno im mieszkać, bez jednoczesnego wskazania miejsc, gdzie mogliby się osiedlać. Rejon Muranowa wydawał się idealny pod zasiedlenie – wówczas znajdowało się tu sporo pustych lub opuszczonych parcel. Szybko więc wyrosły na nich domy, wiele z nich projektowanych przez dobrych architektów, które później trafiały do rejestru zabytków. Antoni Karczewski, konserwator zabytków miasta Warszawy w latach trzydziestych ubiegłego wieku, stwierdzał w swoim opracowaniu „Rola Żydów w rozbudowie Warszawy w XIX wieku“, że „kapitały żydowskie ulokowane w budownictwie stworzyły pod nadzorem państwa i jego architektów nowe osiedle na peryferiach miasta, uporządkowane pod względem wymagań urbanistycznych.(...) Prawie wszystkie wzniesione wówczas budowle, a które dotrwały bez większych zmian do czasów obecnych (tj. 1940 r.) posiadają istotną wartość artystyczną. 25 z nich, znajdujących się dziś przy ul. Franciszkańskiej, Nalewki, Wałowej, wciągnięto do spisu zabytków miasta“.

Nalewki przed II wojną światową (zdjęcie pochodzi z książki Eleonory Bergman "Nie masz bóżnicy powszechnej. Synagogi i domy modlitwy w Warszawie od końca XVIII do początku XXI wieku", wyd. DiG). Przedstawia podwórze przy dawnej ul. Nalewki 15, gdze mieściły się przynajmniej dwa domy modlitwy. Fot. A. Kacyzne, 1925 r. Oryginał znajduje się w zbiorach Żydowskiego Instytytu Historycznego
Gabriela Zalewska, interpretując dane o rozmieszczeniu Żydów w Warszawie z 1840 r., pisała: „możemy stwierdzić wyraźny pas leżący między ulicami Okopową i Nalewki, łączący cyrkuły IV i VII w jedną zwartą dzielnicę, zamieszkałą prawie wyłącznie przez starozakonnych. Tak więc w 1840 r. rewir żydowski, tak charakterystyczny dla Warszawy lat późniejszych, już istniał, dzieląc miasto na dwie zróżnicowane pod względem narodowym części“ (za: „Getto Warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście“, B.Engelking, J.Leociak).

Franciszkańska u zbiegu z Nalewkami (zdjęcie pochodzi z książki Eleonory Bergman "Nie masz bóżnicy powszechnej. Synagogi i domy modlitwy w Polsce od końca XVIII do początku XXI w.", Wydawnictwo DiG, Warszawa 2007. ) Przedstawia ul. Franciszkańską - widok ogólny od Nalewek w kierunku wschodnim przed 1939 r. Reprodukcja znajduje się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Na początku XX w. ludność Muranowa już w ok. 70 proc. stanowili Żydzi, łącznie ok. 300 tys. mieszkańców. Dzielnica była miastem w mieście, pełnym kontrastów. Część mieszkańców dorobiła się, prowadząc własne biznesy, pozostali żyli w biedzie, trzymając się tradycji. Niewielkie działki, zabudowane parterowymi ruderami sąsiadowały z czterokondygnacyjnymi kamienicami bogatych żydowskich kupców. Drobne sklepiki – z centrami handlowymi, jak pasaż Simonsa na Nalewkach. Handlowe ulice, jak Nalewki czy Przejazd - z ulicami o złej sławie, Solną czy Miłą, które nie posiadały nawet kanalizacji ani brukowania i skupiały głównie żydowską biedotę. Do 1916 r. Muranów był już bardzo gęsto zabudowany. Każda jego ulica – jak wspomina Bernard Singer w książce „Moje Nalewki“ - miała swoją specyfikę. Na Nalewkach handlowano koronkami, wyrobami galanteryjnymi i pończoszniczymi. Na Gęsiej – manufakturą moskiewską i łódzką. Franciszkańska skupowała radomską skórę. Początek ul. Miłej miał opinię zamożnej, bo od jej frontu mieszkali właściciele sklepów z Nalewek. Za to jej przedłużenie, zwane Nowomiłą, skupiało już głównie biedotę: rzemieślników, handlarzy, przekupki, bezrobotnych lub ludzi „nieokreślonych, a wielce podejrzanych zawodów“ i cieszyło się jak najgorszą opinią. Ten, kto przekraczał niewidzialną granicę między kontrastującymi częściami ulicy, robił to na własną odpowiedzialność. „Kiedy na Nalewkach okradano kupca, subiekt handlowy szedł „ na tamtą stronę“ by odkupić skradzione rzeczy. Jeśli mu się nie udało, przychodził z wiadomością, że kradzieży dokonała nie sitwa, ale nieodpowiedzialna banda“. Podobnie dzieliła się ulica Gęsia, która przy Nalewkach była ulicą handlową, zaś za Dziką aż do Okopowej – siedliskiem biedoty, m.in. kamieniarzy wyrabiających pomniki na cmentarz żydowski. Na Dzielnej i Pawiej w domach o niskich numerach mieszkali kupcy, za Pawiakiem- panowała atmosfera podobna do ul. Nowomiłej. Najgorszymi ulicami były Stawki i Smocza – „ulica furmanów, łachmaniarzy, złodziei z pozorami romantyczności, mszczących krzywdę ubogich przez okradanie nieco zamożniejszych“.

Na Nalewkach (fotografia pochodzi z książki Eleonory Bergman "Nie masz bóżnicy powszechnej. Synagogi i domy modlitwy w Polsce od końca XVIII do początku XIX w.", Wydawnictwo DiG, Warszawa 2007 r.) Przedstawia ul. Nalewki w 1915-1918 r. Po lewej kamienice od nr. 15 do 21, widok w kierunku północnym. Oryginał znajduje się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego.
W ciasnych, przeludnionych uliczkach dzielnicy żydowskiej każdy skrawek zieleni był na wagę złota. Rolę zielonych płuc dzielnicy pełnił Ogród Krasińskich, całodzienne miejsce spacerów niań z dziewczętami żydowskimi z „dobrych domów“ –z Dzikiej, Stawek, Smoczej. Pomysłowi mieszkańcy Muranowa imali się też innych sposobów, by zapewnić sobie kontakt z naturą. Bernard Singer wspomina, jak na Nalewkach 39, w podwórzu prowadzącym do ulicy Kupieckiej, pomysłowy przedsiębiorca zainstalował krowiarnię – jako ośrodek „świeżego powietrza“. Złudzeniem wsi miała być obora, dwa drzewka i niezliczona ilość much. Sama wieść, że można pić tutaj mleko bez wody, ściągała klientelę, dlatego przedsiębiorstwo utrzymało się dość długo, aż do złośliwego donosu – prawdopodobnie konkurenta. Policja sporządziła protokół o zanieczyszczanie podwórza, zamknięto krowiarnię i usunięto drzewka.
Tak Singer widział Muranów na krótko przed wyprowadzeniem się z dzielnicy żydowskiej: „Przyglądałem się dzielnicy, ale zawsze obojętnie. Raziła mnie w nocy: wyglądała czyściej, ale traciła swój charakter. Przypominała wówczas oczodoły bez oczu. Cały jej urok polegał na niezdrowym, nieustannym i nierytmicznym ruchu. W dzień wszyscy dokądś się spieszyli nie rozglądając się i popychając jeden drugiego. Cała ulica biegła. Ruch wzmagał się szczególnie między pół do drugiej a drugą po południu. Biegano ze sklepu do sklepu po krótkoterminowy kredyt, po ostatnią sumę, która była potrzebna dla spłacenia weksla. Zaciągano pożyczkę z łaski, bezprocentową, bez pokrycia, w wielkim zaufaniu. O pół do trzeciej zaczynała się nowa bieganina: w banku otwartym do trzeciej trzeba było spłacić weksel. Wszystkie dorożki były w ruchu. Klienci, którzy przybywali z prowincji, wdrażali się do bieganiny. Modlitwę odmawiano w biegu, wypowiadając ostatnie sentencje między bóżnicą a sklepem. Nie wiem, ile sklepów było na Nalewkach. W każdym razie w ciągu pierwszych lat naszego stulecia liczba ich wzrosła dziesięciokrotnie. Duży lokal dzielono na części, a w każdej z nich inny kupiec urządzał swój sklep, czasem było ich pięciu, sześciu. Budkę z wodą sodową w bramie zamieniano na sklep. Piwnice przerabiano na składy. Długie wielopodwórzowe domy miały roje sprzedawców bez sklepów. Płacili stróżowi i policjantowi za prawo handlu. Większość sklepów w podwórzach często zmieniała właścicieli. Najmniejszy kryzys zmiatał drobnych kupców.“

Ulica Miła na Muranowie, uwieczniona w wierszu Broniewskiego (zdjęcie pochodzi z książki Eleonory Bergman "Nie masz bóżnicy powszechnej. Synagogi i domy modlitwy w Polsce od końca XVIII do początku XXI w. Wydawnictwo DiG, Warszawa 2007 r.) Przedstawia ul. Miłą, widok w kierunku wschodnim, po prawej stronie kamienice od nr. 29 do 15. Fot. H. Joest, 19.09.1945 r. Oryginał znajduje się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Początkiem końca tego wszystkiego był 12 października 1940 r. Adam Czerniaków, prezes Gminy Żydowskiej w Warszawie (popełnił samobójstwo 24 lipca 1942 r.), napisał pod tą datą w swoim dzienniku: „Pochmurno. +12 stopni. Dziś Sądny Dzień (Jom Kippur, najważniejsze święto żydowskie). W Gminie tylko dyżury. Sądziłem, że mogę z rana wyjść później, a to z tego względu, że przybycie moje do Gminy w Sądny Dzień byłoby niejako demonstracją bezbożnictwa. Aż tu z rana nadszedł list z Magistratu, że mam się stawić na Daniłowiczowskiej u Makowskiego o 10 rano. Chodzi o 1000 „robotników“.
O 10.30 posiedzenie u Makowskiego. Obecni: Schoen, Braun, Drost etc. Poza tym Czerniewski i urzędnik z Magistratu. Z początku konferencja niemiecka, potem z Czerniewskim i towarzyszem, a potem poproszono mnie, Oświadczono (Schoen), że w imię ludzkości, na zarządzenie gubernatora, generał-gubernatora, z polecenia wyższego tworzy się ghetto. Doręczono mi plan niemieckiej dzielnicy i oddzielnie plan ghetta. Okazało się, że grnaiczne ulice ghetta są przeznaczone dla Polaków.
Polecono mi utworzyć milicję żydowską z 1000 osób. Do 31 października ma być wysiedlenie dobrowolne, potem przymusowe. Mebli zabierać nie wolno. Na moje obiekcje natury finansowej odpowiedziano, że milicja może być dobrowolna, poza tym w ghetcie jest dość środków materialnych.
W tej chwili (trzecia po południu) robotnicy magistraccy przepalają żelazne ogrodzenie ogródków na Barbary.“

Fot. Piotr Perzyna
W styczniu 1941 r. w getcie warszawskim, które objęło także Muranów, zamknięto ok. 400 tys. Żydów. Maksymalną liczbę ludności – ok. 460 tys. – osiągnęło trzy miesiące później. Granice getta w pierwszym okresie przebiegały ulicami: Wielka (obecnie miejsce po niej zajęte jest przez Pałac Kultury i Nauki), Bagno, pl. Grzybowski, Rynkowa, Zimna, Elektoralna, pl. Bankowy, Tłomackie (obecnie odcinek al. "Solidarności"), Przejazd, Ogród Krasińskich, Freta, Sapieżyńska, Konwiktorska, Stawki, Okopowa, Towarowa, Srebrna i Złota. Później obszar getta był pomniejszany. Do końca 1942 r. z getta wywieziono ok. 300 tys. mieszkańców. Na jego terenie 9 sierpnia wymordowano około 3 tysięcy Żydów. Tylko w okresie od zamknięcia dzielnicy żydowskiej w październiku 1940 r. do połowy 1942 r. zginęła 1/4 mieszkańców getta.

Taki teren obejmowało getto warszawskie. Mapa za książką Mariana Fuksa "Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego", wyd. PWN, Warszawa 1983
Więcej informacji na temat getta warszawskiego na stronach: www.warszawa.getto.pl i www.getto.um.warszawa.pl











