EnglishPolski
szukaj:
                     

mapa



aktualności

Rejestracja
23 sierpnia 2010 r. Stowarzyszenie Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych Stacja Muranów zostało wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego z numerem KRS: 0000363445.
więcej...

Rozmowy z sąsiadami
Kolejne dwie rozmowy z naszymi muranowskimi sąsiadami z Nowolipia - Tomkiem i Wiolą z Żółtego Cesarza  i Łucją z butiku Imagine - już na stronie, w zakładce "Ludzie/Rozmowy o Muranowie".
więcej...

Antykwariat z Karmelickiej
W sekcji "Ludzie", zakładce "Rozmowy o Muranowie", zapraszamy do lektury rozmowy z Tomaszem Latosem, właścicielem antykwariatu na Karmelickiej.
więcej...

Zapraszamy na wystawę projektów z Future City Game Budzimy Muranów!
Baaardzo różowe, świetnie komponujące się z zielenią tablice z opisem projektów zawisły dziś na ogrodzeniu LXXXI Liceum Ogólnokształcącego im. Aleksandra Fredry przy ulicy Miłej 7 - dzięki uprzejmości Pani Dyrektor Joanny Kalety. Mamy nadzieję, że to początek współpracy Stacji Muranów z liceum, które ze względu na swój profil - regionalny - odgrywa ważną rolę w edukacji na temat Muranowa i warszawskiego getta.
więcej...

Uwalnianie przestrzeni - wieża kościoła św. Augustyna
W sobotę, 5 czerwca 2010 r., Stacja Muranów wzięła udział w projekcie "Uwalnianie przestrzeni", oprowadzając chętnych po niedostępnej zazwyczaj wieży kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipki 18. Szczegóły tutaj.
więcej...

Piknik na Nalewkach
W sobotę, 29 czerwca 2010 r., od godz. 13, zaprosiliśmy wszystkich sąsiadów Stacji Muranów na piknik na Nalewkach w ramach Dnia Sąsiada. Na zadrzewionym zielonym terenie między ul. Bohaterów Getta a ul. Andersa, na tyłach Arsenału odpoczywaliśmy, rozmawialiśmy, opalaliśmy się, bo pogoda wyjątkowo dopisała...  i częstowaliśmy się nawzajem z piknikowych koszy. Sąsiedzi dostali od nas gazetę piknikową przedstawiającą historię ulicy Bohaterów Getta - fragmentu historycznych Nalewek. Relacja i zdjęcia z imprezy tutaj.
więcej...

Forum Stacji Muranów już działa!
Zapraszamy wszystkich do dyskusji - zakładka Forum.
więcej...

Brakowało tylko czerwonych smoków - rozmowa z Jarosławem Zielińskim
Jaki kolor miały budynki Muranowa Południowego jeszcze przed otynkowaniem? Czy przy ul. Andersa, kiedyś Nowotki miały stanąć dwie, czy jedna wieża? Na te pytania odpowiada Jarosław Zieliński, znany varsavianista, autor książki "Realizm socjalistyczny w Warszawie - urbanistyka i architektura" - w zakładce Ludzie, sekcja "Rozmowy o Muranowie".
więcej...

Józef Hen o Muranowie
Zapraszamy do lektury - rozmowa Moniki Utnik z autorem "Nowolipia" w zakładce Ludzie, w sekcji Rozmowy o Muranowie.
więcej...

Obudziliśmy Muranów!
Muranowska Future City Game, której organizatorem był British Council, a partnerami - Urzędy Dzielnic Śródmieście i Wola, Atelier Joanny Klimas i Stacja Muranów, już za nami. Pomysłem na przyszłe zagospodarowanie Muranowa, który został wybrany do realizacji największą ilością głosów, są "Książki z Nowolipek" - księgarskie święto ulicy, nawiązujące do tradycji tego miejsca. Z projektami można zapoznać się w zakładce : O dzielnicy/Budzimy Muranów .
więcej...

More News...
ROZMOWY O MURANOWIE TRYBUŚ I PIĄTEK O MURANOWIE KOBIETY MURANOWA PATRONI ARCHITEKCI MURANOWA RAPORT Z BADAŃ MURANOWSKICH MIESZKAŃCY WNIOSKI Z RAPORTU ALFABET MURANOWSKI PRZEDSIĘBIORCY ESPERANTYŚCI

ESPERANTYŚCI

 

Na zdjęciu członkowie Warszawskiego Oddziału Polskiego Związku Esperantystów. Na tle tablicy Mariusz Majewski.

Idąc ulicą Andersa, w stronę „Intraco”, dojdźcie niemal do końca ośmiokondygnacyjnego budynku po lewej stronie ulicy, tuż przed skrzyżowaniem ze Stawkami. Wejdźcie w ostatnią bramę – Andersa 37 , obok napisu „Polski Związek Esperantystów”. Skręcając w prawo,  w podwórko,  odnajdźcie klatkę nr VI  ( druga po prawej stronie)  i wybierzcie na domofonie numer 159. Teraz wystarczy już tylko wbiec po schodach na pierwsze piętro, gdzie otworzą się przed Wami drzwi nr 59A, również oznaczone napisem „Polski Związek Esperantystów”. Wewnątrz, na środku głównej sali stoi duży konferencyjny stół otoczony zielonymi krzesłami. Na wprost od wejścia widać tablicę i portrety znamienitych esperantystów, w tym oczywiście Ludwika Zamenhofa. Obok wypełniona licznymi woluminami szafa biblioteczna. Ściany pomalowane są na jasny kolor, a wieszak na jednej z nich ugina się od ubrań. To z pozoru zwykłe mieszkanie od dwudziestu lat jest siedzibą Oddziału Warszawskiego Polskiego Związku Esperantystów, któremu obecnie przewodniczy Mariusz Majewski.

- Panie Mariuszu, niełatwo tu do was trafić.


- Na budynku, przy wejściu do bramy, wisi tabliczka informująca o naszej siedzibie. Na stronie internetowej www.esperanto.warszawa.pl  podajemy dokładny adres, jest też mapka. Na domofonie – adres i instrukcja, jak do nas zadzwonić.....


- Dlaczego ulica Andersa, a nie Zamenhofa albo Esperanto?

- W 1990 r., kiedy szukaliśmy nowej siedziby, był pomysł, żeby ulokować się w miejscu, gdzie kiedyś mieszkał twórca języka esperanto Ludwik Zamenhof. Wówczas jednak była tam centrala telefoniczna, a w żadnym z sąsiednich budynków nie oferowano lokalu do wynajęcia. Znalazł się na ul. Andersa, więc nie zastanawiając się długo, podpisaliśmy umowę. I tak trafiliśmy na Muranów.


- Co dzieje się w siedzibie warszawskich esperantystów?

-   Spotykamy się prawie codziennie. Najlepiej przyjść we wtorek, o godzinie 17. Odbywają się wtedy spotkania klubowe oddziału warszawskiego. Dyskutujemy na różne tematy –w języku esperanto i po polsku. Nie są to spotkania przypadkowe – co miesiąc ustalamy ich plan. Ciekawe prelekcje wygłasza na przykład znany dziennikarz-esperantysta Roman Dobrzyński.  Historia hymnu polskiego, Monte Cassino, esperancka osada w Brazylii to tematy jego niedawnych prelekcji. Inni esperantyści przygotowali ostatnio spotkania dotyczące teatru esperanckiego, podróży, kolekcjonerstwa, Juliana Tuwima. Czy wie Pani, że Tuwim zaczynał swoją twórczość za pośrednictwem esperanta!? Takie spotkania, oprócz zdobytej wiedzy, pozwalają rozwijać słownictwo esperanckie. Zapraszamy też gości nie esperantystów. Niedawno słuchaliśmy o historii warszawskiej Pragi. Były też spotkania na temat żeglarstwa, psychologii, kosmosu, a nawet dotyczące... projektowania kształtu butelek ( okazało się , że nie jest to łatwe!). Wtorki to też okazja do przedyskutowania bieżących spraw Oddziału, a zwłaszcza możliwość wręczenia legitymacji PZE nowym członkom!


- Jak dużo osób przychodzi na spotkania? 

- Średnio 15 do 20 osób. Członkowie klubu to czynni lub emerytowani przedstawiciele różnych zawodów np. nauczyciele, inżynierowie wielu dziedzin, muzycy, bibliotekarze,  aptekarze . Jest też ... celnik, który esperanto wykorzystuje w pracy, na granicy.

- Kiedy uczycie się języka esperanto? -

- Nauka esperanta jest dla nas bardzo ważna! Trzeba zaznaczyć, że w naszym klubie  jest bezpłatna! W każdą środę , o godzinie 17, odbywają się spotkania „Merkreda Rondo”, czyli kółka środowego – tak określamy konwersacje w esperanto. Prowadzi je pani Irena Łowińska, pedagog i wieloletni nauczyciel tego języka. Zajęcia pani Łowińskiej są na tak wysokim poziomie, że czujemy się jak w Akademii Esperanckiej, czyli organie Światowej Organizacji Esperanta, który dba o czystość i nienaruszalność zasad języka esperanto. Zdobytą wiedzę można ćwiczyć w klubie samodzielnie ,  w soboty  od godziny 10 do 12. Spotykają się wtedy entuzjaści esperanta, którzy poznają język według swoich metod, niekoniecznie z podręcznika....


- Jeśli ktoś chciałby uczyć się esperanta od podstaw...?

- ... niech skontaktuje się z Justyną Lisiecką, która prowadzi bezpłatny kurs dla początkujących. Zajęcia odbywają się w środy lub w czwartki po południu – w zależności od możliwości uczestników. Dobrze jest więc umówić się na pierwsze zajęcia z Justyną telefonicznie – nr 668219889. Nadmieniam, że nasz oddział dysponuje niedrogimi podręcznikami i słownikami. Mamy też całkiem pokaźną bibliotekę.

- Czy działa u was młodzież esperancka?

 -    Tak, bardzo aktywnie. Młodzież esperancka  stworzyła stowarzyszenie „Varsovia Vento” czyli Warszawski Wiatr. Pozwala to „na własną odpowiedzialność” organizować międzynarodowe imprezy esperanckie z wykorzystaniem funduszy unijnych. W naszym klubie organizuje bezpłatną naukę języka esperanto, w każdy poniedziałek o godz. 20.     

- Dużo jest uczestników?

- Na początku roku szkolnego była pełna sala, czyli 20-30 osób. Potem – tą prawidłowość obserwujemy z roku na rok – część chętnych wykrusza się i zostają tylko ci autentycznie zainteresowani, zwykle 7-8 osób. Testem determinacji bywa zwykle pierwsza sesja.

- Młodzież esperancka tylko uczy się języka?

- Nie, ma swoje spotkania organizacyjne w czwartki. Przygotowuje też większe – jak się to dziś mówi – eventy. Mają świetne kontakty z młodzieżą zagraniczną. Przykładem może być ostatni sylwester, a w zasadzie grudniowy młodzieżowy tydzień esperancki w Zakopanem, zorganizowany wspólnie z esperantystami niemieckimi. W imprezie wzięło udział około 200 osób z całego świata. Innym ciekawym wydarzeniem była  akcja artystyczna w dniu 15 grudnia – rocznicy urodzin Ludwika Zamenhofa, która polegała na przekonaniu właścicieli kilku muranowskich sklepów do umieszczenia nazw oferowanych w nich produktów także w języku esperanto. Młodzież prowadzi też audycje radiowe w Internecie na www.podkasto.net Przy Varsovia Vento od pół roku działa grupa artystyczna przygotowująca m.in. skecze kabaretowe. Cennych porad udziela im aktor – esperantysta Jerzy Fornal. Z ciekawą działalnością młodzieżową można się zapoznać na  www.viavento.org .

-  Bardzo tego dużo. A mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach esperanto jest już tylko egzotyczną ciekawostką.

 - Ależ skąd! (i tu do rozmowy wtrącają się inni członkowie oddziału, obecni na spotkaniu). Owszem, nie da się porównać skali zainteresowania z tą, jaka istniała przed 1989 r., kiedy esperanto było oknem na świat. Dzięki międzynarodowej korespondencji dostawało się zaproszenia od esperantystów z innych krajów i można było wyjechać za granicę. To było w tamtych czasach wielką atrakcją. Na spotkania faktycznie przychodziły tłumy. Dzisiaj wyjazdy za granicę nie są już niczym nadzwyczajnym, ale esperantyści mogą podróżować bardzo tanio -  dzięki wielu kontaktom za granicą lub „wzajemnej gościnie” w ramach „Pasporta servo”. Polega ono na tym, że ludzie z całego świata przekazują sobie adresy i oferują innym darmowe noclegi i opiekę w nowym miejscu. Esperantyści  mieszkają w całej Polsce. Jest wiele kół podobnych do naszego. Spotykamy się na licznych imprezach krajowych takich jak np. coroczne Artystyczne Konfrontacje Esperanckie ARKONES w Poznaniu, wczasy esperanckie w Mielnie, spotkania miłośników wiedzy o esperanto podczas FRES’O w Olsztynie.  Jest tez wiele imprez zagranicznych, zwłaszcza w okresie letnim. Wspólnie spędzany wolny czas  sprzyja wzajemnemu poznaniu. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że małżeństwa esperanckie , w dodatku międzynarodowe, to wcale nie rzadkość.... 


-  Czyli  esperantyści ze swoją międzynarodową wymianą byli niejako pionierami takich popularnych dzisiaj ruchów jak Intervac, gdzie ludzie z różnych krajów udostępniają sobie nawzajem własne mieszkania, mogąc w ten sposób spędzić tanio wakacje w nowych miejscach.  Panie Mariuszu, a jak Pan trafił do tego środowiska?

- W 1987 r. Światowy Kongres Esperancki odbywał się w Pałacu Kultury i Nauki. Wtedy w całym mieście można było spotkać tłumy ludzi, rozmawiających między sobą w nieznanym języku. Przyglądałem się im z zaciekawieniem, ale jakoś nie miałem jeszcze odwagi nawiązać kontaktu. Dopiero gdy zobaczyłem w gazecie anons zapraszający na cotygodniowe spotkania i kursy esperanckie na ul. Kruczej, gdzie wówczas mieściła się siedziba warszawskiego oddziału związku, przełamałem się i przyszedłem na spotkanie. Zobaczyłem znów tłumy.    Tu znalazłem przyjaciół z którymi kontaktuję się do dzisiaj. Trzeba przyznać, że nie zawsze byłem zaangażowanym esperantystą. Pochłaniały mnie obowiązki zawodowe. Ale esperanto to sposób na ciekawe spędzanie wolnego czasu. Jeśli się go znajdzie, zawsze można do esperanta powrócić, a nawet zostać przewodniczącym.


- Co decyduje o fenomenie esperanto?

- Przede wszystkim jest to język łatwy do przyswojenia. Utworzono go na bazie innych języków europejskich. Jeśli ktoś posługuje się już jednym obcym językiem np.  francuskim, sprawę ma ułatwioną. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że Polak rozumie bez nauki ponad 20% słownictwa esperanckiego. Znaczenie ma też barwność naszego środowiska. Jak już powiedziałem, są wśród nas ludzie rozmaitych profesji, o przeróżnych zainteresowaniach. W ramach esperanto działa kilkadziesiąt skupiających te mikroświaty organizacji – są filateliści, rowerzyści, wegetarianie, przedstawiciele różnych religii, nauczyciele, lekarze, miłośnicy kotów.... Esperanto – co też warto zauważyć – służy trochę jak darmowa reklama Warszawy i całej Polski. Wiele osób przyjechało tutaj tylko dlatego, że zaprosił ich ktoś, kto też zna ten język. Wiadomo, że przy okazji spędzi tutaj parę dni, przespaceruje się po mieście, może coś go urzeknie, może kiedyś wróci?


- Od dwudziestu lat jesteście na Muranowie. Jak się tutaj zadomowiliście?

- Muranów jest dla esperantystów miejscem szczególnym, bo to miejsce, w którym mieszkał i działał Ludwik Zamenhof. Ale poza tym – z praktycznego punktu widzenia – to też świetny punkt, bo w samym centrum miasta, można tutaj bez trudu dotrzeć. Dobrze nam tutaj.


- Macie kontakt z mieszkańcami?

- Część naszych członków to mieszkańcy Muranowa, więc w naturalny sposób tak. Chcieliśmy też bliżej poznać lokalną społeczność – na spotkaniu sąsiedzkim, które próbowaliśmy zorganizować jesienią 2008 r. Niestety, mimo że umieszczaliśmy ulotki informujące o tym spotkaniu we wszystkich skrzynkach pocztowych, nie przyszedł na nie nikt.


- Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

 - Trwa wystawa książki esperanckiej w bibliotece publicznej dzielnicy Ochota. Chcemy, aby wystawa ta była zaprezentowana w innych warszawskich bibliotekach, w innych dzielnicach.. Być może też w Bibliotece Narodowej? Każde nowe miejsce to okazja do wygłoszenia prelekcji o esperancie dla czytelników. Zgłosiło się do nas Muzeum Woli, które chce zorganizować jesienią tego roku wystawę poświęconą Ludwikowi Zamenhofowi. Szukamy dla nich materiałów. Podczas wystawy odbędzie się sesja naukowa poświęcona twórcy esperanta. Chcemy też kontynuować akcję „Muranów mówi w esperanto“, w którą w tym roku włączyło się kilka punktów handlowych – tylko na większą skalę. Z naszej inicjatywy prowadzona jest renowacja grobu Aleksandra Silbernika na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej. To teść Ludwika Zamenhofa. Bardzo przyczynił się do rozwoju esperanta – gdyż ufundował w 1887 roku pierwsze wydanie podręcznika do nauki tego języka. Zapoczątkowało to niezwykłe zainteresowanie esperantem. Koło grobu wyrosło wielkie drzewo i z czasem przewróciło nagrobek. Z okazji Światowego Kongresu Esperantystów w Białymstoku  zorganizowaliśmy zbiórkę pieniędzy na renowację. Trochę środków dołożyła Fundacja Zamenhofa. Mamy nadzieję, że na wiosnę uda się prace zakończyć. Jak w zeszłym roku weźmiemy też udział dnia 12 czerwca w Festiwalu Nauki, organizowanym przez Polskie Radio i Centrum Nauki Kopernik – pośród wielu instytucji naukowych i kulturalnych zaprezentuje się esperanto. Duże nadzieje wiążemy ze współpracą ze Stacją Muranów. Kulturalne akcje na Muranowie, oprócz satysfakcji z działania, będą dla nas świetną reklamą. Gdzie najlepiej szukać nowych członków naszego klubu jak nie w najbliższej okolicy?


- Muranów w języku esperanto to....? 

-  ... Muranovo. 





PARTNERZY: