mapa

aktualności
Bal Karnawałowy w Muranowskim Klubie Mam
Z okazji trwającego Karnawału Muranowski Klub Mam zaprasza na Bal Przebierańców! Bal odbędzie się w piątek 10 lutego 2012 r. o godzinie 17:00 w Stacji Muranów. W programie przewidziane są zabawy integracyjne, konkursy, poczęstunek oraz Wielka Loteria Fantowa - losy w cenie 1 zł można nabyć na zajęciach w Klubie lub w trakcie Balu.
Uwaga! Zmiany w rozkładzie zajęć Muranowskiego Klubu Mam
Od Nowego Roku w środy zamiast dyskusyjnego klubu mam zapraszamy na angielski dla dzieci.
Zapraszamy na filmowy czwartek, 15 grudnia, o godz.18
Stacja Muranów i wortal Sztuka-Architektury.pl zapraszają jutro, na Andersa 13, o godz. 18, na pokaz filmu "Muzeum Żydowskie w Berlinie".
Bilety: studenci - 10 PLN, pozostali - 15 PLN
Bal Mikołajkowy w Stacji Muranów
Serdecznie zapraszamy na Bal Mikołajkowy, który odbędzie się 6 grudnia o godzinie 16:00 w Muranowskim Klubie Mam w Stacji Muranów (ul. Andersa 13).
Make Up Muranow!/Tworzymy Muranów - wielka sobotnia kumulacja
Zapraszamy 26 listopada 2011 r., w sobotę, od godziny 10, do Stacji Muranów na Andersa 13. Szczegółowy rozkład jazdy na stronie głównej i w zakładce "Make Up Muranów".
Muranowski Klub Mam zaprasza
Serdecznie zapraszamy na spotkanie z wydawcą książki "Twoja kompetentna rodzina" Jespera Juul, które odbędzie się w dniu 23 listopada (środa) w Muranowskim Klubie Mam.
Zapraszamy na pokazy filmów o architekturze!
Muranów to obowiązkowy przystanek dla każdego, kto interesuje się historią polskiej architektury. Jedyne na świecie osiedle-pomnik getta, zrealizowane przez wybitnego polskiego modernistę Bohdana Lacherta zgodnie z koncepcją "Feniksa z popiołów", póżniej zmodyfikowaną w duchu socrealizmu. Nieprzypadkowo właśnie tutaj, w Stacji Muranów przy ul. Andersa 13, wystartował klub i kino architektoniczne - wspólna inicjatywa Stowarzyszenia Inicjatyw Społeczno-Kulturalnych Stacja Muranów i wortalu Sztuka Architektury. Oto grafik pokazów na listopad i grudzień:
Aktualności Muranowskiego Klubu Mam
Zapraszamy na środowe spotkania Dyskusyjnego Klubu Mam do siedziby Stacji Muranów, ul. Andersa 13 w każdą środę, o godz. 10.30. Spotkania są adresowane szczególnie do mam z niemowlętami (choć nie tylko). Szczegółowe informacje i grafik poniżej.
Go to Israel and start the Dialogue! - nabór do programu wymiany studentów
Tylko do 22 października przyjmowany jest nabór do programu, który bardzo polecamy - zostało jeszcze kilka dni!
Jidysz znów na Muranowie
Centrum Kultury Jidysz Fundacji Shalom, nasi sąsiedzi z Okrąglaka, zapraszają na lektoraty języka jidysz prowadzone na trzech poziomach:
More News...
WŁOSKIE INSPIRACJE
DZIELNICA ŻYDOWSKA I GETTO
PO GETCIE I NA GETCIE
OSIEDLE POMNIK
JAK BUDOWANO MURANÓW
MURANÓW POŁUDNIOWY
ANDERSA Z PRZYLEGŁOŚCIAMI
OKRĄGLAK
PAŁACE STALINA ALBO KOLONIA NOWOTKI
KRYTYCZNIE O MURANOWIE
MURANÓW W FILMIE
MURANÓW LITERACKI
TRANSPORT NA MURANOWIE
SZKOŁY NA MURANOWIE
MURANOWSKI PRZEMYSŁ
PIKNIK NA NALEWKACH
O STACJI MURANÓW
BUDZIMY MURANÓW
MAKE UP MURANÓW!
UWALNIANIE PRZESTRZENI
TYRMANDIADA
STOWARZYSZENIE
BURZENIE MURANOWA
KSIĄŻKI Z NOWOLIPEK
MURANOWSKI KLUB MAM
KINO SZTUKA ARCHITEKTURY
MURANOWSKI PRZEMYSŁ
Powołując się na dziewiętnastowieczny bedeker wiemy, iż dawniej: Skręciwszy na prawo, obok pałacu Mostowskich, w których dziś mieszczą się koszary Gwardyi, z ulicy Przejazd wchodzimy na wąską w tym miejscu ulicę Nowolipie, która u przecinającej ją ulicy Karmelickiej i przy spotkaniu się z ulicą Mylną tworzy plac, na którym założono skwer, a dalej idzie do spotkania z ulicą Żelazną, Żytnią i Wolność, łączy się nadto z Żelazną. Przez ulicę Karmelicką, zamieszkałą przeważnie przez Żydów, przechodzimy na Nowolipki[1]. [1]
Już na początku stulecia, niejako z przymusu, przeniosło się w te rejony wielu Żydów. Kolejni jej mieszkańcy, znacznie biedniejsi, pochodzili z wyburzonych pod Cytadelę terenów. W drugiej połowie omawianego okresu już ponad dwie trzecie warszawskich Izraelitów zamieszkiwało na zachód od Nowego Miasta. W latach 1880. i 1890. liczba mieszkańców w okolicach ulic: Dzielnej, Nowolipie, Nowolipki i Karmelickiej gwałtownie wzrosła z powodu napływu licznej grupy zamożnych Żydów z Rosji zwanych pogardliwie litwacy. Przybysze ci nie zostali zaakceptowani przez miejscową społeczność. Byli przez nich postrzegani jako element obcy i konkurencja gospodarcza. Proces asymilacji grup w zasadzie nigdy nie nastąpił m.in. z powodu, że emigranci nie mówili po polsku, a posługiwali się biegle tylko w jidysz i rosyjskim. Jeszcze do 1939 roku przemysłowiec budowlany, ojciec literata Józefa Hena mieszkając na ul. Nowolipie nie potrafił pisać i czytać po polsku, a prasa codzienna w okresie międzywojennym wydawana była tam głównie w języku jidysz i po hebrajsku. Ze starych fotografii przechowywanych w zbiorach Muzeum Historycznego m. st. Warszawy wynika, iż większość mieszkających tam mężczyzn nosiła tradycyjne stroje - czarne kapoty po kostki, jarmułki, twarze pokrywały brody i pejsy.
Gros mieszkańców pracował na miejscu. Sprzyjało to tworzeniu się pewnej bariery izolującej Izraelitów od innych rejonów miasta. Pogłębiała ją również odrębność kulturowa i religijna. Osobliwy charakter tej części Warszawy, wyraźnie nakreślił Wiktor Gomulicki: Poza ulicą Długą i placem Krasińskim, znajduje się jedna jeszcze dzielnica miejska o bardzo wybitnym charakterze. Wyróżniają się tutaj ulice Nalewki, Franciszkańska, Święto-Jerska, Muranowska, Dzielna i inne. Jest to dzielnica izraelska, zamieszkana prawie wyłącznie przez wyznawców Mojżesza. Na ulicach tej dzielnicy uwydatnia się jak najwyraźniej sposób życia tego pracowitego narodu. Setki sklepów i pracowni rzemieślniczych zapełniają je, a na Nalewkach, które grają rolę Krakowskiego Przedmieścia tej części miasta, widnieją zasobne, jak może nigdzie indziej w Warszawie, składy i magazyny. Prawdziwy warszawiak z Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu, z podziwem spogląda na te składy i nie chce wierzyć, że wszystkie owe bogactwa znajdować się mogą na tak stosunkowo niepozornej ulicy [2][2]
Na Nalewkach stały domy handlowe bogatych kupców m.in.: Fabiana Blocha (nr 23), J. A. Gelbluma (nr 37), Mozesa Spielreina (30) Adolfa Ginsbrega (nr 10). Ekspedycją towarów zajmował się Fiszel Berkman z ul. Nalewki nr 28, dom komisowy posiadał Muraszew pod nr 21. Było tam też kilka hoteli: Berliński - Hekselmana i Jakowiaka (nr 11), Londyński- Abrahama Krajterkrawta (nr 21), Hamburski – S. S. Schoenitza (nr 25), Dom Noclegów – Jakuba Chaima (nr 17).
Wiodącą rolę w życiu mniej zamożnej ludności odgrywał handel uliczny i bazarowy. Bernard Singer zanotował: ... Charakterystycznym elementem krajobrazu Muranowa były bardzo ruchliwe i hałaśliwe targowiska, przede wszystkim na placu Muranowskim. Na rynku muranowskim przy każdym straganie, a było ich około pięćdziesięciu, stała cała rodzina właściciela: mąż, żona i co najmniej dwoje dzieci. Obok straganu ulokowały się przekupki z koszami. Rynek krzyczał od rana do nocy.[3][3] Obok znajdował się bazar tzw. Wołówką, całkowicie opanowany przez handlarzy tandetą różnej proweniencji i autoramentu. Handlem tanimi ubraniami i inną starzyzną zajmowali się też kupcy z ul. Wałowej, Nowiniarskiej i Świętojerskiej, a transakcje kupna-sprzedaży załatwiano bezpośrednio na ulicach i w bramach.
Najstarszymi centrami handlowymi były: pl. Krasińskich i pl. Muranowski. Na początku drugiej połowy XIX wieku, pl. Krasińskich nadal znany był w całej Warszawie z codziennego targu drewnem. Na pl. Muranowskim, co piątek odbywały się targi koni oraz handlowano bydłem i trzodą chlewną. Jej uboju dokonywano w jatce przy ul. Wałowej nr hip. 1796 usytuowanej pomiędzy ulicami: Świętojerską a Franciszkańską. Z czasem, ze względów sanitarnych handel i ubój zwierząt przeniesiono na Pragę. Na Muranowie pozostały natomiast niewielkie rzeźnie koszerne trudniące się ubojem drobiu.
W rejonie Nalewek, Świętojerskiej, Bonifraterskiej oraz na Nowolipiu, Smoczej, Gęsiej grupowały się warsztaty rzemieślnicze zarówno cechowe, jak i nie zrzeszone żydowskie. Tysiące rzemieślników - chałupników pracowało w warsztatach usytuowanych najczęściej w ciemnych parterach i suterenach oficyn wewnętrznych podwórzy. W tej dziedzinie prym wiodła wytwórczość konfekcyjna: od bielizny po kapelusze ze sztucznymi kwiatami oraz rękawiczki, parasolki itp. Można je było nabyć hurtem i w detalu zarówno u producentów, jak we wszystkich mniej, lub bardziej eleganckich sklepach. B. Singer napisał: Początek ul. Miłej miał opinię zamożnej. Od frontu mieszkali właściciele sklepów z Nalewek. Przedłużenie jej, zwane Nowomiłą, skupiało biedotę. Rzemieślnicy, handlarze, przekupki, ludzie nieokreślonych i wielce podejrzanych zawodów, bezrobotni zapełniali te ulicę. Gęsia przy Nalewkach była ulica handlową, dalej za Dziką aż do Okopowej tuliła się bieda. Jedynymi dziełami sztuki były tam pomniki robione na cmentarzu żydowskim, widowiskiem - pogrzeby. Na Dzielnej i Pawiej w domach o niskich numerach mieszkali mniej lub więcej solidni kupcy, a dalej za „Pawiakiem” ulice niczym nie różniły się od Nowomiłej[4][4]. Ulica Miła została wytyczona w 1880 roku i tak jak większość pozostałych otrzymała zwartą zabudowę na przełomie wieków.
Specyfiką Muranowa było przemieszanie ludności proletariackiej, rzemieślniczej z ubogim drobnomieszczaństwem i bogatym kupiectwem. Na jednej ulicy obok siebie mieszkali robotnicy z garbarni, fabryki włókienniczej, wyrobów tytoniowych. Rzemieślnicy: kamieniarze, piekarze, szewcy, krawcy, dorożkarze, tragarze - robotnicy transportowi, przedsiębiorcy budowlani, właściciele składów opałowych, materiałów budowlanych, subiekci, drobni handlarze- kramarze i handlarze naręczni. Dobrze prosperowały zakłady pogrzebowe i kamieniarskie przy ul. Dzikiej, z racji sąsiedztwa cmentarzy przy ul. Okopowej - żydowski i Powązkowskiej - katolicki.
Wielkich zakładów przemysłowych nie było tam zbyt wiele, przeważały przedsiębiorstwa małe i średnie, wykorzystujące do maksimum możliwości zabudowy niewielkich parceli. Oddzielny temat, to większe zakłady przemysłowe znajdujące się tu i w najbliższej okolicy[5].
Nowoczesny przemysł Muranowa najszybciej rozwijał się w ostatnich trzech dekadach XIX w. Na ul. Gęsiej, Nalewkach, Franciszkańskiej, Smoczej funkcjonowały niewielkie fabryczki, a raczej warsztaty odlewnicze, blacharskie, galanterii metalowej wyspecjalizowane w produkcji pomocniczej dla wielkich firm typu „Gerlach i Pulst”. Była też fabryka mebli giętych „Wojciechowo” przy ul. Gęsiej 14, fabryka świec stearynowych Jana Hocha & Syna przy ul. Nalewki. Przy ul. Świętojerskiej działała duża fabryka narzędzi rolniczych Towarzystwa Przemysłowego Lilpop, Rau i Loewenstein. Do większych firm zaliczano fabryki tytoniowe Braci Polakiewiczów na Bonifraterskiej, Noblesse na Dzikiej, Laferme i Union oraz Brana i Goldstauba przy ul. Pokornej.
Największe zakłady miał tu przemysł garbarski, w którym znajdowało zatrudnienie 75-80% warszawskich garbarzy. Więcej niż połowa spośród nich pracowała w czterech dużych garbarniach: „Liedkego”, „Temler i Szwede”, „Braci Pfeiffer” i „Braci Szlenkierów”. Warszawski bedeker z końca XIX wieku informował, że parcele leżące wzdłuż koryta rzeki Drny, przy ul Okopowej 78, wykorzystywane były: w znacznej części na fabryki garbarskie najpierwszych firm naszych. Zaraz na lewo pod nr 12 spotykamy obszerne posesye, zajęte przez fabrykę p. f. Temler i Szwede[6]. Garbarnie reprezentowały najwyższy poziom technologiczny i mechaniczny wśród fabryk europejskich. Działającą, w tym miejscu od 14 stycznia 1858 roku firma Aleksandra Ferdynanda Temlera, z udziałem Ludwika Szwede, nosiła pierwotnie nazwę „F. A. Temler i L. Szwede”. Po 1879 roku znacznie rozbudowane przedsiębiorstwo stało się Towarzystwem Akcyjnym z kapitałem ok. miliona rubli, i było zaliczane do największych w zaborze rosyjskim. W okresie międzywojennym zakładem zarządzali spokrewnieni z Temlerami, Pfeifferowie [7]. Opisując ulicę Leszno wspomniano i o garbarni Szlenkierów[8]. O podobnym profilu funkcjonowały zakłady przy ul. Wolność nr 6/8, działające od 1870 do 1914 r. Były one najpierw własnością Karola Eberleina, później Jana Soleckiego i jego następców. Jeszcze na początku lat 1990-tych, w dwóch budynkach pofabrycznych, znajdowały się prywatne warsztaty samochodowe, które kilka lat potem też rozebrano. Znacznie wcześniej, bo w 1899 roku na skutek niesnasek rodzinnych rozwiązano garbarską firmę braci Szlenkierów na ul. Leszno 71. Po podziale majątku, starszy - Karol Jan Szlenkier zainwestował swą część w Towarzystwo Akcyjne Drezdeńskiej Manufaktury Tiulu, Koronek i Firanek mające swe fabryki na Woli (ul. Górczewska) i Muranowie (ul. Dzielna i ul. Świętojerska). Natomiast Jan Józef Szlenkier wraz z kuzynami założył spółkę garbarską pod nazwą: ”Bracia Pfeiffer, Szlenkier, Froelich i Temler”, która nie przynosząc spodziewanych dochodów w 1908 roku została rozwiązana[9]. Po roku 1889 do największych i najnowocześniejszych zakładów przemysłowych Muranowa zaliczano fabrykę włókienniczą K. J. Szlenkiera przy ul. Dzielnej 73, z filiami. W zakładzie na ul. Dzielnej, w 1913 roku pracowało ponad pół tysiąca osób, głównie kobiet[10].
Poza firnami branż: garbarską, tytoniową, metalową, włókienniczą były tu zakłady poligraficzne i redakcje gazet. O zakładzie fotodrukarskim Gracjana Ungra napisano: Nowolipki, wychodząca z Nalewek naprzeciw skweru, ciągnie się aż do ulicy Wolność, w bliskości spotkania się z ulicą Okopową. Na ulicy tej, po lewej stronie idąc ku okopom miejskim pod Nr 7 i 9 mieszczą się zakłady fotodrukarskie p. Gr. Ungra i skład jego wydawnictw. Tu dawniej były biura b. Dyrekcyi Ubezpieczeń, których część mieściła się w domu narożnym od ul. Dzikiej Nr 1. Dom frontowy na ulicy Nowolipki jest późniejszy. Na ul. Nowolipki nr 3 wydawano m.in.: „Biesiadę Literacką” pod red. Gr. Ungera, „Muchę” red. Feliksa Fryze, „Tygodnik Ilustrowany pod red. Ludwika Jenike. W latach 1859-1874 redaktorem naczelnym był Józef Unger i współpracowało z nim wielu wybitnych historyków m.in.: Franciszek M. Sobieszczański, Julian Bartoszewicz. Popularne pismo wydawano do 1939 roku, ale już na Krakowskim Przedmieściu. Z innych gazet na Muranowie składano też: „Wiadomości Farmaceutyczne” pod red. J. Mrozowskiego przy ul. Franciszkańskiej 14, „Kurier Świąteczny”, red. Laszczyńskiego przy ul. Tłomackie 6, „Izraelitę” red. Peltyna z ul. Orlej 4, „Hazefirach” pod red. Słonimskiego przy ul. Muranowskiej 24. „Wiadomości Warszawskie” powstawały na ul. Świętojańskiej nr hip. 1769. Od tych wiadomości – nowin, jedną z uliczek za pl. Krasińskich, pomiędzy Świętojerską a Franciszkańską w cyrkule IV nazwano Nowiniarską.
W czasie pierwszej wojny światowej, w wyniku spodziewanej ofensywy wojsk centralnych, Rosjanie już 23 lipca 1915 roku wydali rozporządzenia o przeniesieniu do gubernji wewnętrznych zakładów i fabryk, mających znaczenie dla obrony państwowej. Na ich mocy, ewakuowano z Muranowa jak i całej Warszawy zarówno ludzi jak i majątek ruchomy, sprzęt, surowce i wyposażenie. Ewakuowane były fabryki (maszyny, surowce i robotnicy), szczególnie te o produkcji przydatnej do celów wojennych. W tej grupie znalazły się wielkie zakłady warszawskie: Lilpop, Rau, Loewenstein; Gerlach i Pulst; Borman & Szwede; Rohn; Zieliński i S-ka; Orthwein, Karasiński i S-ka, Norblin, Bracia Buch i T. Werner; K. Rudzki i S-ka i wiele innych. Ewakuowano wszystkie znajdujące się w Warszawie rosyjskie urzędy i instytucje. Nawet część pracowników oraz dokumentację warszawskiego ratusza z Pl. Teatralnego wysłano do Moskwy. Ostatniego dnia pobytu w Warszawie, czyli 4 sierpnia 1915 roku saperzy carscy podpalili ocalałe jeszcze fabryki między innymi.: fabrykę maszyn Geisler, Okolski, Patschke, odlewnię Ambrożewicza i fabrykę metalową Orthweina i Karasińskiego.j
W kolejnych latach działalność okupacyjnych władz niemieckich (1915-1918) była szczególnie uciążliwa dla resztek warszawskiego przemysłu jak i ogółu mieszkańców stolicy. Było to prostą konsekwencją trwającej wojny i ogromnych trudności aprowizacyjnych w państwach centralnych, które były nieporównywalnie dotkliwsze od tych, jakie występowały w Rosji. W dzielnicach brakowało wszystkiego, szczególnie żywności, tekstyliów, skóry, metali i materiałów energetycznych (węgiel, ropa naftowa). Ponadto, Niemcy zarządzili rekwizycję samochodów, metali, skór, wełny, bawełny i chemikaliów; wprowadzono sekwestr miedzi, któremu podlegały nawet klamki i naczynia kuchenne oraz mosiężne elementy sprzętów gospodarstwa domowego. 19 sierpnia 1915 r. ogłoszono monopol na sprzedaż mąki, mięsa i węgla. Od 19 października tegoż roku wprowadzono zakaz wolnego obrotu mąką i chlebem oraz wprowadzono kartki na te produkty. W tym czasie, muranowski przemysłowiec, Józef Mieczysław Pfeiffer, syn Stanisława Leopolda był wiceprzewodniczącym Komisji Rozdziału Mąki i Chleba przy Komitecie Obywatelskim m. Warszawy. W początkach grudnia wstrzymano sprzedaż kartofli z powodu ich braku; zaczęto eksperymenty z dodawaniem do chleba płatków ziemniaczanych, grochu i peluszki. Z powodu totalnego braku opału, zimą ludność rozebrała i spaliła większość istniejących drewnianych płotów, a w mieszkaniach meble i podłogi.
Okres po 1918 roku to czas powojennej odbudowy, światowy kryzys ekonomiczny lat 1929/30- tych, załamanie się rynków gospodarczych nie sprzyjały radykalnym przeobrażeniom handlowego i przemysłowego oblicza dzielnicy, tym niemniej zachodziły tu pewne zmiany. Po przezwyciężeniu kryzysu, latach 1935-1939, na parceli pomiędzy ul. Leszno (ob. Solidarności 127) a ul. Ogrodową, pojawiły się liczne grupy budowlańców wznoszących według projektu arch. Bohdana Pniewskiego nowy gmach Sądów Grodzkich. Jednym z nich był właściciel firmy stolarskiej Wiktor Pajewski, ojciec Witolda, znanego w latach 1960- operatora Polskiej Kroniki Filmowej. Dziś, pomimo wyburzenia starego otoczenia, licznych przeróbek i zmian wystroju w trakcie odbudowy ze zniszczeń wojennych w latach 1947-1949, budynek zachował swój modernistycznym styl.
Wg: Krzysztof Oktabinski, Śladami filantropów… Warszawa 2007, s. 44-49…….....
________________________________________
1 Ilustrowany przewodnik, Warszawa 1881, s. 158; ul. Przejazd znajdowała się pomiędzy Rymarską a Nowolipkami nr hip. 643-653 i przynależała do cyrkułu VI.
2. W. Gomulicki, Przewodnik po Warszawie, Warszawa 1881, s. 3; decyzją władz Królestwa Kongresowego rejon ten od 1818 r. mogła zasiedlić ludność żydowska. Pomysł ministra Ignacego Sobolewskiego na niemal półtora wieku określił granice dzielnicy żydowskiej, zwanej też dzielnicą północną, wg „Leksykon Wolski”, red. K. Mórawski, Warszawa 1997, s. 11
3.B. Singer, Moje Nalewki, Warszawa 1959, s. 36
4 Tamże
5 Zakłady garbarskie to głównie: Temlera i Szwedego (Ogrodowa 13), Szlenkierów (Leszno 71), Pfeifferów (Nowolipie 47) u schyłku XIX w. przeniesione i rozbudowane później wzdłuż ul. Okopowej.
6 Ilustrowany przewodnik po Warszawie, op. cit., s. 163
7.W. Dzierżanowski, Przewodnik warszawski informacyjno - adressowy na rok 1870, Warszawa 1870, s. 280
8 Ilustrowany przewodnik po Warszawie, op. cit., s. 168; napis łacinski po polsku brzmi: „Krzyż wyjątkowej nadziei” obecnie ten odcinek dawnej ul. Leszno nosi nazwę al. Solidarności.
9. J. M. Pfeiffer, Wspomnienia warszawskiego przemysłowca, wyd. H. Pfeiffer Milerowa, t. 1-2, Warszawa 2003, s. 21, 28, 57-61, 88, 91, 95, 101
10 E. Szulc, Cmentarz ewangelicko- augsburski w Warszawie, Warszawa 1989, s. 543; Encyklopedia Warszawy, Warszawa 1994, s. 841.
Już na początku stulecia, niejako z przymusu, przeniosło się w te rejony wielu Żydów. Kolejni jej mieszkańcy, znacznie biedniejsi, pochodzili z wyburzonych pod Cytadelę terenów. W drugiej połowie omawianego okresu już ponad dwie trzecie warszawskich Izraelitów zamieszkiwało na zachód od Nowego Miasta. W latach 1880. i 1890. liczba mieszkańców w okolicach ulic: Dzielnej, Nowolipie, Nowolipki i Karmelickiej gwałtownie wzrosła z powodu napływu licznej grupy zamożnych Żydów z Rosji zwanych pogardliwie litwacy. Przybysze ci nie zostali zaakceptowani przez miejscową społeczność. Byli przez nich postrzegani jako element obcy i konkurencja gospodarcza. Proces asymilacji grup w zasadzie nigdy nie nastąpił m.in. z powodu, że emigranci nie mówili po polsku, a posługiwali się biegle tylko w jidysz i rosyjskim. Jeszcze do 1939 roku przemysłowiec budowlany, ojciec literata Józefa Hena mieszkając na ul. Nowolipie nie potrafił pisać i czytać po polsku, a prasa codzienna w okresie międzywojennym wydawana była tam głównie w języku jidysz i po hebrajsku. Ze starych fotografii przechowywanych w zbiorach Muzeum Historycznego m. st. Warszawy wynika, iż większość mieszkających tam mężczyzn nosiła tradycyjne stroje - czarne kapoty po kostki, jarmułki, twarze pokrywały brody i pejsy.
Gros mieszkańców pracował na miejscu. Sprzyjało to tworzeniu się pewnej bariery izolującej Izraelitów od innych rejonów miasta. Pogłębiała ją również odrębność kulturowa i religijna. Osobliwy charakter tej części Warszawy, wyraźnie nakreślił Wiktor Gomulicki: Poza ulicą Długą i placem Krasińskim, znajduje się jedna jeszcze dzielnica miejska o bardzo wybitnym charakterze. Wyróżniają się tutaj ulice Nalewki, Franciszkańska, Święto-Jerska, Muranowska, Dzielna i inne. Jest to dzielnica izraelska, zamieszkana prawie wyłącznie przez wyznawców Mojżesza. Na ulicach tej dzielnicy uwydatnia się jak najwyraźniej sposób życia tego pracowitego narodu. Setki sklepów i pracowni rzemieślniczych zapełniają je, a na Nalewkach, które grają rolę Krakowskiego Przedmieścia tej części miasta, widnieją zasobne, jak może nigdzie indziej w Warszawie, składy i magazyny. Prawdziwy warszawiak z Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu, z podziwem spogląda na te składy i nie chce wierzyć, że wszystkie owe bogactwa znajdować się mogą na tak stosunkowo niepozornej ulicy [2][2]
Na Nalewkach stały domy handlowe bogatych kupców m.in.: Fabiana Blocha (nr 23), J. A. Gelbluma (nr 37), Mozesa Spielreina (30) Adolfa Ginsbrega (nr 10). Ekspedycją towarów zajmował się Fiszel Berkman z ul. Nalewki nr 28, dom komisowy posiadał Muraszew pod nr 21. Było tam też kilka hoteli: Berliński - Hekselmana i Jakowiaka (nr 11), Londyński- Abrahama Krajterkrawta (nr 21), Hamburski – S. S. Schoenitza (nr 25), Dom Noclegów – Jakuba Chaima (nr 17).
Wiodącą rolę w życiu mniej zamożnej ludności odgrywał handel uliczny i bazarowy. Bernard Singer zanotował: ... Charakterystycznym elementem krajobrazu Muranowa były bardzo ruchliwe i hałaśliwe targowiska, przede wszystkim na placu Muranowskim. Na rynku muranowskim przy każdym straganie, a było ich około pięćdziesięciu, stała cała rodzina właściciela: mąż, żona i co najmniej dwoje dzieci. Obok straganu ulokowały się przekupki z koszami. Rynek krzyczał od rana do nocy.[3][3] Obok znajdował się bazar tzw. Wołówką, całkowicie opanowany przez handlarzy tandetą różnej proweniencji i autoramentu. Handlem tanimi ubraniami i inną starzyzną zajmowali się też kupcy z ul. Wałowej, Nowiniarskiej i Świętojerskiej, a transakcje kupna-sprzedaży załatwiano bezpośrednio na ulicach i w bramach.
Najstarszymi centrami handlowymi były: pl. Krasińskich i pl. Muranowski. Na początku drugiej połowy XIX wieku, pl. Krasińskich nadal znany był w całej Warszawie z codziennego targu drewnem. Na pl. Muranowskim, co piątek odbywały się targi koni oraz handlowano bydłem i trzodą chlewną. Jej uboju dokonywano w jatce przy ul. Wałowej nr hip. 1796 usytuowanej pomiędzy ulicami: Świętojerską a Franciszkańską. Z czasem, ze względów sanitarnych handel i ubój zwierząt przeniesiono na Pragę. Na Muranowie pozostały natomiast niewielkie rzeźnie koszerne trudniące się ubojem drobiu.
W rejonie Nalewek, Świętojerskiej, Bonifraterskiej oraz na Nowolipiu, Smoczej, Gęsiej grupowały się warsztaty rzemieślnicze zarówno cechowe, jak i nie zrzeszone żydowskie. Tysiące rzemieślników - chałupników pracowało w warsztatach usytuowanych najczęściej w ciemnych parterach i suterenach oficyn wewnętrznych podwórzy. W tej dziedzinie prym wiodła wytwórczość konfekcyjna: od bielizny po kapelusze ze sztucznymi kwiatami oraz rękawiczki, parasolki itp. Można je było nabyć hurtem i w detalu zarówno u producentów, jak we wszystkich mniej, lub bardziej eleganckich sklepach. B. Singer napisał: Początek ul. Miłej miał opinię zamożnej. Od frontu mieszkali właściciele sklepów z Nalewek. Przedłużenie jej, zwane Nowomiłą, skupiało biedotę. Rzemieślnicy, handlarze, przekupki, ludzie nieokreślonych i wielce podejrzanych zawodów, bezrobotni zapełniali te ulicę. Gęsia przy Nalewkach była ulica handlową, dalej za Dziką aż do Okopowej tuliła się bieda. Jedynymi dziełami sztuki były tam pomniki robione na cmentarzu żydowskim, widowiskiem - pogrzeby. Na Dzielnej i Pawiej w domach o niskich numerach mieszkali mniej lub więcej solidni kupcy, a dalej za „Pawiakiem” ulice niczym nie różniły się od Nowomiłej[4][4]. Ulica Miła została wytyczona w 1880 roku i tak jak większość pozostałych otrzymała zwartą zabudowę na przełomie wieków.
Specyfiką Muranowa było przemieszanie ludności proletariackiej, rzemieślniczej z ubogim drobnomieszczaństwem i bogatym kupiectwem. Na jednej ulicy obok siebie mieszkali robotnicy z garbarni, fabryki włókienniczej, wyrobów tytoniowych. Rzemieślnicy: kamieniarze, piekarze, szewcy, krawcy, dorożkarze, tragarze - robotnicy transportowi, przedsiębiorcy budowlani, właściciele składów opałowych, materiałów budowlanych, subiekci, drobni handlarze- kramarze i handlarze naręczni. Dobrze prosperowały zakłady pogrzebowe i kamieniarskie przy ul. Dzikiej, z racji sąsiedztwa cmentarzy przy ul. Okopowej - żydowski i Powązkowskiej - katolicki.
Wielkich zakładów przemysłowych nie było tam zbyt wiele, przeważały przedsiębiorstwa małe i średnie, wykorzystujące do maksimum możliwości zabudowy niewielkich parceli. Oddzielny temat, to większe zakłady przemysłowe znajdujące się tu i w najbliższej okolicy[5].
Nowoczesny przemysł Muranowa najszybciej rozwijał się w ostatnich trzech dekadach XIX w. Na ul. Gęsiej, Nalewkach, Franciszkańskiej, Smoczej funkcjonowały niewielkie fabryczki, a raczej warsztaty odlewnicze, blacharskie, galanterii metalowej wyspecjalizowane w produkcji pomocniczej dla wielkich firm typu „Gerlach i Pulst”. Była też fabryka mebli giętych „Wojciechowo” przy ul. Gęsiej 14, fabryka świec stearynowych Jana Hocha & Syna przy ul. Nalewki. Przy ul. Świętojerskiej działała duża fabryka narzędzi rolniczych Towarzystwa Przemysłowego Lilpop, Rau i Loewenstein. Do większych firm zaliczano fabryki tytoniowe Braci Polakiewiczów na Bonifraterskiej, Noblesse na Dzikiej, Laferme i Union oraz Brana i Goldstauba przy ul. Pokornej.
Największe zakłady miał tu przemysł garbarski, w którym znajdowało zatrudnienie 75-80% warszawskich garbarzy. Więcej niż połowa spośród nich pracowała w czterech dużych garbarniach: „Liedkego”, „Temler i Szwede”, „Braci Pfeiffer” i „Braci Szlenkierów”. Warszawski bedeker z końca XIX wieku informował, że parcele leżące wzdłuż koryta rzeki Drny, przy ul Okopowej 78, wykorzystywane były: w znacznej części na fabryki garbarskie najpierwszych firm naszych. Zaraz na lewo pod nr 12 spotykamy obszerne posesye, zajęte przez fabrykę p. f. Temler i Szwede[6]. Garbarnie reprezentowały najwyższy poziom technologiczny i mechaniczny wśród fabryk europejskich. Działającą, w tym miejscu od 14 stycznia 1858 roku firma Aleksandra Ferdynanda Temlera, z udziałem Ludwika Szwede, nosiła pierwotnie nazwę „F. A. Temler i L. Szwede”. Po 1879 roku znacznie rozbudowane przedsiębiorstwo stało się Towarzystwem Akcyjnym z kapitałem ok. miliona rubli, i było zaliczane do największych w zaborze rosyjskim. W okresie międzywojennym zakładem zarządzali spokrewnieni z Temlerami, Pfeifferowie [7]. Opisując ulicę Leszno wspomniano i o garbarni Szlenkierów[8]. O podobnym profilu funkcjonowały zakłady przy ul. Wolność nr 6/8, działające od 1870 do 1914 r. Były one najpierw własnością Karola Eberleina, później Jana Soleckiego i jego następców. Jeszcze na początku lat 1990-tych, w dwóch budynkach pofabrycznych, znajdowały się prywatne warsztaty samochodowe, które kilka lat potem też rozebrano. Znacznie wcześniej, bo w 1899 roku na skutek niesnasek rodzinnych rozwiązano garbarską firmę braci Szlenkierów na ul. Leszno 71. Po podziale majątku, starszy - Karol Jan Szlenkier zainwestował swą część w Towarzystwo Akcyjne Drezdeńskiej Manufaktury Tiulu, Koronek i Firanek mające swe fabryki na Woli (ul. Górczewska) i Muranowie (ul. Dzielna i ul. Świętojerska). Natomiast Jan Józef Szlenkier wraz z kuzynami założył spółkę garbarską pod nazwą: ”Bracia Pfeiffer, Szlenkier, Froelich i Temler”, która nie przynosząc spodziewanych dochodów w 1908 roku została rozwiązana[9]. Po roku 1889 do największych i najnowocześniejszych zakładów przemysłowych Muranowa zaliczano fabrykę włókienniczą K. J. Szlenkiera przy ul. Dzielnej 73, z filiami. W zakładzie na ul. Dzielnej, w 1913 roku pracowało ponad pół tysiąca osób, głównie kobiet[10].
Poza firnami branż: garbarską, tytoniową, metalową, włókienniczą były tu zakłady poligraficzne i redakcje gazet. O zakładzie fotodrukarskim Gracjana Ungra napisano: Nowolipki, wychodząca z Nalewek naprzeciw skweru, ciągnie się aż do ulicy Wolność, w bliskości spotkania się z ulicą Okopową. Na ulicy tej, po lewej stronie idąc ku okopom miejskim pod Nr 7 i 9 mieszczą się zakłady fotodrukarskie p. Gr. Ungra i skład jego wydawnictw. Tu dawniej były biura b. Dyrekcyi Ubezpieczeń, których część mieściła się w domu narożnym od ul. Dzikiej Nr 1. Dom frontowy na ulicy Nowolipki jest późniejszy. Na ul. Nowolipki nr 3 wydawano m.in.: „Biesiadę Literacką” pod red. Gr. Ungera, „Muchę” red. Feliksa Fryze, „Tygodnik Ilustrowany pod red. Ludwika Jenike. W latach 1859-1874 redaktorem naczelnym był Józef Unger i współpracowało z nim wielu wybitnych historyków m.in.: Franciszek M. Sobieszczański, Julian Bartoszewicz. Popularne pismo wydawano do 1939 roku, ale już na Krakowskim Przedmieściu. Z innych gazet na Muranowie składano też: „Wiadomości Farmaceutyczne” pod red. J. Mrozowskiego przy ul. Franciszkańskiej 14, „Kurier Świąteczny”, red. Laszczyńskiego przy ul. Tłomackie 6, „Izraelitę” red. Peltyna z ul. Orlej 4, „Hazefirach” pod red. Słonimskiego przy ul. Muranowskiej 24. „Wiadomości Warszawskie” powstawały na ul. Świętojańskiej nr hip. 1769. Od tych wiadomości – nowin, jedną z uliczek za pl. Krasińskich, pomiędzy Świętojerską a Franciszkańską w cyrkule IV nazwano Nowiniarską.
W czasie pierwszej wojny światowej, w wyniku spodziewanej ofensywy wojsk centralnych, Rosjanie już 23 lipca 1915 roku wydali rozporządzenia o przeniesieniu do gubernji wewnętrznych zakładów i fabryk, mających znaczenie dla obrony państwowej. Na ich mocy, ewakuowano z Muranowa jak i całej Warszawy zarówno ludzi jak i majątek ruchomy, sprzęt, surowce i wyposażenie. Ewakuowane były fabryki (maszyny, surowce i robotnicy), szczególnie te o produkcji przydatnej do celów wojennych. W tej grupie znalazły się wielkie zakłady warszawskie: Lilpop, Rau, Loewenstein; Gerlach i Pulst; Borman & Szwede; Rohn; Zieliński i S-ka; Orthwein, Karasiński i S-ka, Norblin, Bracia Buch i T. Werner; K. Rudzki i S-ka i wiele innych. Ewakuowano wszystkie znajdujące się w Warszawie rosyjskie urzędy i instytucje. Nawet część pracowników oraz dokumentację warszawskiego ratusza z Pl. Teatralnego wysłano do Moskwy. Ostatniego dnia pobytu w Warszawie, czyli 4 sierpnia 1915 roku saperzy carscy podpalili ocalałe jeszcze fabryki między innymi.: fabrykę maszyn Geisler, Okolski, Patschke, odlewnię Ambrożewicza i fabrykę metalową Orthweina i Karasińskiego.j
W kolejnych latach działalność okupacyjnych władz niemieckich (1915-1918) była szczególnie uciążliwa dla resztek warszawskiego przemysłu jak i ogółu mieszkańców stolicy. Było to prostą konsekwencją trwającej wojny i ogromnych trudności aprowizacyjnych w państwach centralnych, które były nieporównywalnie dotkliwsze od tych, jakie występowały w Rosji. W dzielnicach brakowało wszystkiego, szczególnie żywności, tekstyliów, skóry, metali i materiałów energetycznych (węgiel, ropa naftowa). Ponadto, Niemcy zarządzili rekwizycję samochodów, metali, skór, wełny, bawełny i chemikaliów; wprowadzono sekwestr miedzi, któremu podlegały nawet klamki i naczynia kuchenne oraz mosiężne elementy sprzętów gospodarstwa domowego. 19 sierpnia 1915 r. ogłoszono monopol na sprzedaż mąki, mięsa i węgla. Od 19 października tegoż roku wprowadzono zakaz wolnego obrotu mąką i chlebem oraz wprowadzono kartki na te produkty. W tym czasie, muranowski przemysłowiec, Józef Mieczysław Pfeiffer, syn Stanisława Leopolda był wiceprzewodniczącym Komisji Rozdziału Mąki i Chleba przy Komitecie Obywatelskim m. Warszawy. W początkach grudnia wstrzymano sprzedaż kartofli z powodu ich braku; zaczęto eksperymenty z dodawaniem do chleba płatków ziemniaczanych, grochu i peluszki. Z powodu totalnego braku opału, zimą ludność rozebrała i spaliła większość istniejących drewnianych płotów, a w mieszkaniach meble i podłogi.
Okres po 1918 roku to czas powojennej odbudowy, światowy kryzys ekonomiczny lat 1929/30- tych, załamanie się rynków gospodarczych nie sprzyjały radykalnym przeobrażeniom handlowego i przemysłowego oblicza dzielnicy, tym niemniej zachodziły tu pewne zmiany. Po przezwyciężeniu kryzysu, latach 1935-1939, na parceli pomiędzy ul. Leszno (ob. Solidarności 127) a ul. Ogrodową, pojawiły się liczne grupy budowlańców wznoszących według projektu arch. Bohdana Pniewskiego nowy gmach Sądów Grodzkich. Jednym z nich był właściciel firmy stolarskiej Wiktor Pajewski, ojciec Witolda, znanego w latach 1960- operatora Polskiej Kroniki Filmowej. Dziś, pomimo wyburzenia starego otoczenia, licznych przeróbek i zmian wystroju w trakcie odbudowy ze zniszczeń wojennych w latach 1947-1949, budynek zachował swój modernistycznym styl.
Wg: Krzysztof Oktabinski, Śladami filantropów… Warszawa 2007, s. 44-49…….....
________________________________________
1 Ilustrowany przewodnik, Warszawa 1881, s. 158; ul. Przejazd znajdowała się pomiędzy Rymarską a Nowolipkami nr hip. 643-653 i przynależała do cyrkułu VI.
2. W. Gomulicki, Przewodnik po Warszawie, Warszawa 1881, s. 3; decyzją władz Królestwa Kongresowego rejon ten od 1818 r. mogła zasiedlić ludność żydowska. Pomysł ministra Ignacego Sobolewskiego na niemal półtora wieku określił granice dzielnicy żydowskiej, zwanej też dzielnicą północną, wg „Leksykon Wolski”, red. K. Mórawski, Warszawa 1997, s. 11
3.B. Singer, Moje Nalewki, Warszawa 1959, s. 36
4 Tamże
5 Zakłady garbarskie to głównie: Temlera i Szwedego (Ogrodowa 13), Szlenkierów (Leszno 71), Pfeifferów (Nowolipie 47) u schyłku XIX w. przeniesione i rozbudowane później wzdłuż ul. Okopowej.
6 Ilustrowany przewodnik po Warszawie, op. cit., s. 163
7.W. Dzierżanowski, Przewodnik warszawski informacyjno - adressowy na rok 1870, Warszawa 1870, s. 280
8 Ilustrowany przewodnik po Warszawie, op. cit., s. 168; napis łacinski po polsku brzmi: „Krzyż wyjątkowej nadziei” obecnie ten odcinek dawnej ul. Leszno nosi nazwę al. Solidarności.
9. J. M. Pfeiffer, Wspomnienia warszawskiego przemysłowca, wyd. H. Pfeiffer Milerowa, t. 1-2, Warszawa 2003, s. 21, 28, 57-61, 88, 91, 95, 101
10 E. Szulc, Cmentarz ewangelicko- augsburski w Warszawie, Warszawa 1989, s. 543; Encyklopedia Warszawy, Warszawa 1994, s. 841.











